Obserwatorzy

wtorek, 1 maja 2012

Wiosna, wiosna ech to Ty...

Drodzy moi. Wiosna już na dobre rozgościła się w naszym kraju. Zewsząd otacza nas swoim bogactwem, rozpościera przed nami kobierce barwnych i cudnie pachnących kwiatowych dywanów. Drzewa strzelają pąkami, w polach wre praca rolników, którym przyśpiewują swe trele urocze skowronki. Nocą zaś cudnie pachnącą białym kwieciem grusz i dzikich rajskich jabłoni, migoczącą miliardem gwiazd, na których straży w pięknej srebrnej zbroi miesiąc dumnie czuwa gdzieś ukryty w świeżych gałązkach swą magiczną pieśń słowik nuci. Czasem się ptaszyna tak zapomni w tych trelach nocnych, że głośnością swą budzi ale jak tu się na niego złościć. Nic tylko okno na oścież otwierać i muzyką tą cudną uszy i serce swe napawać.
Pod koniec poprzedniego tygodnia, a dokładnie w sobotę postanowiliśmy z Majcią uciec od zgiełku miasta i powędrować, a raczej pojechać ;-) na poszukiwanie naszej wiosny. I znaleźliśmy ją w całej swej krasie .


Zaczęło się nieco banalnie, bo ktoś mógłby powiedzieć " phi tulipany" takie normalne co w nich niezwykłego ale nam było dane zobaczyć całe niemal pole tulipanów. Oczy oszalały z nadmiaru kolorów, nos po 3 minutach zatkał się jak stara rurka pod zlewem, potem jak wszystko puściło to powódź była straszeczna ale cóż ten typ tak ma. Szybko pobiegłem do kiosku i wykupiłem chyba cały zapas chusteczek ale co tam, ten widok był wart tego. Ruszyliśmy dalej mijając mnóstwo cudnych miejsc z ich magicznymi widokami. Aż jadąc przez pole zauważyłem kapliczkę maleńką. Nico pochyloną, bo sędziwą zapewne ogromnie. Nie mogłem się oprzeć i musiałem ją uwiecznić na zdjęciu.




Łąka jeszcze dobrze się nie odrodziła po zimie ale i tak cudny widok było mi dane uchwycić.
Duchowo ukontentowany pojechałem dalej. Majcia usnęła na tylnim siedzeniu mojego autka i wyglądała jak mały psi aniołek. Po godzince jazdy zrobiliśmy sobie chwilę przerwy, bo Pani wiosna nieco szczodrze obdarowała nas temperaturą więc pić zachciało nam się okrutnie. Usiedliśmy w rowie na skraju pola pijąc wodę i tu nowe cuda i prawdziwe dary wiosenne ukazały się naszym oczom. Nawet Majcia zaczęła wąchać te cudne kwiaty, a one jak zawsze cichutko , troszkę wstydliwie patrzyły na nas tymi swoimi cytrynowymi oczami.


Mówię Wam cuda ta wiosna nam daruje i nawet o katarze zapomniałem ;-).
Ruszyliśmy dalej ciesząc oczy widokami wkoło.


Czasem nas głupie żarty się imały, a dokładnie mnie ten nadmiar wiosny chyba nieco głupawki przysporzył, odurzył zapachem i barwami. Ale dojechaliśmy na wyznaczone miejsce cało i bezpiecznie. Po drodze żaden ludź i inne boskie stworzenie nie ucierpiało. ;-).
Na końcu naszej podróży jawił się nam taki oto widok. Nie zostało nam nic innego jak tylko wybrać wolność i dać się uwieść tym widokom cudownym, muzyce świerszczy wieczornych, kumkaniu żab, zapachom cudownym, choć nieco przytłumionym, bo ciągle, pomimo dawkom leków ogromnym, ciągle nos przeciekał.










Robaczki wszelakiej maści już dawno się uwijały aż wstyd mi się nieco zrobiło więc zabrałem się do fotografowania moich ostatnich wyrobów, tak jak Wam w ostatnim poście obiecałem.
Oto one.
Kobaltowy zestaw różany.







Różany naszyjnik w kolorach morskich błękitów, zieleni,fal oceanu. Zakochałem się w tych nowych szkliwach.




Słonik na szczęście.



Naszyjnik ,kolory tęczy. Bardzo delikatnie i miękko układa się na szyi, bo nanizałem koraliki na miękki , czekoladowy len.







I wersja nieco asymetryczna z pastylką, na której jest szkliwo mojego mieszania, eksperymentowania. Strasznie mi się podoba.





Ostatnio odkryłem na nowo kolor żółty. Nie wszyscy go lubią, dość ciężko się nosi ale kiedy jak nie teraz jest czas na ten kolor!





Powstał również nowy ślimakowy naszyjnik. Tym jazem w odsłonie błękitu jagodowego, również mojej produkcji. Pięknego czekoladowego w mlecznej odsłonie i bagnistej zieleni.





Powstał również naszyjnik w formie kostek. Mleczna czekolada i turkus przełamany nutą morskiej zieleni o cudnych efektach. Wszystko zaplątałem na pięknym naturalnym lnie. Bardzo lubię taka naturalną biżuterię. Chyba muszę pomyśleć o męskiej odmianie takowej.






I tak wolniutko skończyłem fotografować moje wyroby. Słońce pięknie użyczało mi swych promieni za co jestem wdzięczny, bo mogłem uchwycić szczegóły zaklęte w elementach moich prac.


Majcia zaczęła gonić swój cień zachęcając mnie po tej pracy do zabawy. Nie dałem się długo prosić i tak biegaliśmy po łące,goniąc swe cienie jak dzieci. Ale i może to głupie ale ile radości i szczęścia w tak banalnej igraszce.Bo czasem trzeba przywołać do siebie to dziecko ukryte gdzieś w nas głęboko, puścić wodze fantazji i poszaleć nieco. Bo czasem trzeba nieco zwariować aby nie oszaleć. ;-).
Czego i Wam wszystkim życzę szczerze. Pięknego tygodnia, cudnego wolnego czasu majowego życzę.
Pięknie jak zawsze dziękuję za odwiedziny i mnóstwo miłych i dobrych słów.
Chorubsko moje ma czas szaleństwa, leki osiągają gigantyczne stężenia ale nie daję się tak łatwo. Czasem mam chwile zwątpienia ale wtedy szybko sięgam po kawałek gliny, zamykam oczy i czaruję. Czasem nawet uda mi się coś fajnego wyczarować. Na szczęście są bliskie mi osoby, które pomagają no i Wy, moi kochani blogowi znajomi. ;-). Dziękuję, że jesteście.
Miłego wieczora życzę, a ja właśnie pomykam do pracowni Agaty kolejne misy dopracowywać. Pochwalę się nimi niebawem.


28 komentarzy:

  1. Cudne zdjęcia. Przyroda oszalała. Wszędzie kwiaty i motyle, trawa zieloniutka, i bzy, które tak pięknie pachną. Naszyjniki przecudne. Wszystkie są niesamowite. I jaki dobór kolorów. Mnie sie podoba szczególnie zestaw czekoladowo- turkusowy. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Biżuteria jak zawsze przecudna, wszystko śliczne i aż chce się nosić takie cuda. Byłabym szczęśliwa mogąc mieć coś co stworzyłeś:)takie to wszystko cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia wiosny bardzo mi się podobają. Twoja biżu również.Krocie kwiatów i owadów, no i Majcia w roli głównej, pozdrawiam majowo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też ciekawam onych mis...

    OdpowiedzUsuń
  5. ALE TEN ŻÓŁTY JEST CUDNY:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Tulipanowe pola to "szaleństwo" dla oczu, a niezapominajki to moje ulubione wiosenne kwiatuszki. Cudny wiosenny wyjazd, nawet motyle, biedronki i ... Ci sprzyjały :-). Biżuteria podoba mi się i gdybym miała wybierać, to byłyby to kolory tęczy . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Grzesiu-przpiękne zdjęcia i przyrody i Twojej biżuteri!Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  8. obłędne są te nowe róże, sama nie wiem, która mi się bardziej podoba - oba kolory są świetne, bardzo lubię takie niejednoznaczne i przybrudzone, aż żal, że pewnie nigdy takiego cuda nie zdobędę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Biżuteria jak zwykle niesamowicie ładna .. ; )
    I tak ta wiosna sprzyja . ; )
    A wracając do zdjęć .. Jak zwykle wykonane profesjonalnie . ; ))
    Buziaki i do zobaczenia . ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne zdjęcia otaczającej przyrody, a biżuteria jak zawsze wspaniała.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowności same i przyrodnicze i rękodzielnicze...
    Świetne fotki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcia prześliczne...uwielbiam wiosnę:)
    Biżuteria jak zawsze przeurocza...cudownie tworzysz!

    Wiosennie pozdrawiam i dziękuje za odwiedziny na blogu:)
    Uściski posyłam-Peninia*

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia! Widać, że mimo alergii dobrze się bawiłeś. Dziękuję za odwiedziny i miły komentarz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. kocham niezapominajki! wspaniałe zdjęcia z niesamowitym klimatem. Nie będę Ci mówić, że Jesteś czarodziejem, bo czary to iluzja, a Ty Jesteś artystą z szaloną romantyczną głową pełną pomysłów i wrażliwości na piękno. Jak zawsze bardzo ciekawy wpis. Pozdrawiam majówkowo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia i prace również bardzo ładne. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  16. zazdroszcze takich wedrowek... widoku tulipanow, pol... ech marzenie...

    a Twoje prace cudowne w szczególności kobaltowy i zielony kwiatuch ;) a i słoniowy medalion całkiem ciekawy ;)

    Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdjęcia bardzo wiosenne :) A Twoje prace jak zwykle wspaniałe :) Słonik na szczęście najbardziej przykuł moja uwagę :) I czekam na misy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczne zdjęcia a słoniowy medalion fantastyczny:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam, przyszłam z rewizytą :) Ładne koraliki, oj ładne :) Żółty to jeden z kolorów, do którego mam słabość, więc naszyjniki z żółtymi pastylkami szczególnie łapią moje oko. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepiekne zdjęcia,a naszyjnik "kolory tęczy" skradł moje serce :)))) A może by tak biedronkowa broszka? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne prace.Zdjęcia coraz piękniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten wisior ze słonikiem jest śliczny! I to połączenie turkusu i czekolady - wspaniale wyszło! A na wiosnę to chyba wszyscy głupawki dostają ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdjęcia i relacja z poszukiwań wiosny - przeurocze. Oby pogoda ducha nigdy Cię nie opuściła.

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękna wycieczka a i miło będzie się ją wspominać patrząc na zdjęcia.
    I Twoje prace - jak zawsze - mnie zachwycają.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Taki cudny blog, a ja dopiero dzisiaj tutaj trafiłam. Twoje prace są super. Wisior ze słonikiem obłędny, fotki super- motyle w brązach oszałamiające. Rozgoszczę się tutaj na dobre:) Pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
  26. To prawda... nocą ćwierkające ptaszki dają o sobie znać. Jeszcze jak jest cieplutko na dworze to po prostu nic, tylko usiąść gdzieś, patrzeć w gwiazdy i słuchać tego ptasiego śpiewu. Świetne zdjęciowe ujęcia. Zwłaszcza to z motylem i biedronką. A jeśli chodzi o wyroby biżuteryjne to zdecydowanie moim faworytem jest wisior ze słoniem. Pozdrawiam. =)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ogromnie mi się podoba to, co tutaj u Ciebie zobaczyłam :)

    OdpowiedzUsuń