Są łzy
Co jak ogień palą
Są serca
Które nikomu się nie żalą
Są krzywdy
Za , które nie ma sędziego
Więc jeśli ktoś płacze
Nie pytaj, Dlaczego?
Kolejny wieczór w surducie miękkim jak mech zielony, nieco szary , przykurzony. Kłania się nisko i z czarem na ustach lekko, niby nieśmiało , uśmiecha się i otwiera drzwi przed Królową gwiezdnej, ciemnej krainy snów.
I co dalej? Czy ta noc okaże się przychylniejsza?, spokojniejsza?. Czy pogodne elfy zdążyły uważyć eliksir spokojnego snu?
Dni ostatnie pędzą jak szalone, na oślep, bez chwili postoju tak jakby zapomniały o sekundach, minutach...
Kolory szarzeją, blakną czasem nawet rozmazują się w jedną, bezbarwną plamę.
Ludzie przychodzą, odchodzą czasem ktoś coś powie ale czy to ważne? przecież za chwilę i tak nikt nie będzie pamiętał tego co powiedział.
A jednak!!! Nasze życie składa się z maleńkich kropelek zawieszonych niczym krople rannej rosy na cieniutkiej pajęczej nici delikatnej niczym najszlachetniejszy jedwab i mocnej za razem, nie do pokonanie nawet przez najsilniejszą burzę.
Dziwne i zaskakujące jest to ile potrafimy znieść i pomimo bólu, smutku i rozpaczy okrutnej , umiemy potrzeć łzy i uśmiechnąć się. Najtrudniej jest uśmiechać się do siebie ale i ten etap, uporem i wytrwałością może kiedyś osiągnę?
Kochani. Bardzo Was przepraszam za tak długie milczenie.
Szpitale, smutki, większe i mniejsze bitwy i szarość mnie ogarnęła nieprzebyta!, straszna!!
Walczę z nią już od tak długa, trudno mi okrutnie i sił brakuje ale ciągle nie chce się poddać. Miotam się czasem jak pstrąg, który wie aby popłynąć dalej musi zaryzykować i na chwile opuścić bezpieczna toń górskiego potoku. Ale może w końcu i mnie sie uda?! ;-)
Pięknie Wam dziękuję za wszystkie wiadomości i zapytania o mnie.
Raz jeszcze przepraszam za ciszę, która nie oznaczała ,że nie zaglądam do Was. Bo tak nie jest lecz brakowało mi sił aby cokolwiek napisać i pustka chwilowa w głowie zalęgła się i musiałem ją wyrwać niczym pesz. Przepraszam.
Trochę się u mnie ostatnio działo i złego i dobrego, chwilowe przepięcie " systemu " miałem ale już prawie się zresetowałem i powolutku system do norm wraca.
A działo się u mnie ostatnio bardzo wiele.Zacznę może najpierw od początku ( ot takie zaskoczenie ) ;-)
Kilka tygodni temu u mojej przyjaciółki Agaty, o której już kiedyś pisałem, odbył się kiermasz rękodzieła artystycznego.
Otworzyła podwoje swojego magicznego domu i dzięki niej i Wandzie mogliśmy zaprezentować swoje wytwory. Było cudnie i nawet pogoda dopisała, a urocza Gospodyni przechadzała się w cudnych karminach i roztaczała uroczy uśmiech to tu , to tam. ;-)
A dzień rozpoczął się od śliwkowca i pysznej kawki. Mam nadzieję,że ciacho smakowało.
Pojechałem więc zapakowany niczym cygański wóz do Skansenu Agaty aby najpiękniej jak potrafię zaprezentować swoje wytwory.
Pod opieka moich kochanych staruszków zacząłem rozkładać stoisko.
A było tego nieco...
Byli również i inni , wspaniali wystawcy.
Madzia, ze swoją cudna biżuteria i bajkowymi przytulankami.
Asia z piękną , miedziana biżuterią.
I wielu innych artystów.
Stoisko Agaty prezentowało się świetnie.
A Wandy , równie okazale.
A ja nie robiem " nic" , prawie nic ;-). Odpoczywalem sobie blogo.
Patrzylem sobie w chmury.
I NAGLE!!! Spostrzeglem, ze 18 sierpnia mija rok jak jestem z Wami w naszym blogowym swiecie.
O matenko kochana jak ten czas mknie! Kurcze nawet teraz kiedy to pisze to moj komputer cos sie zawiesil, bo nie moge uzywac polskich znakow? Piszczy i nie pozwala mi uzywac alt aby pisac poprawnie? Przepraszam.
A zdziwienie bylo tak ogromne, ze musialem zalozyc okulary. ;-)
Dziekuje Wam ogromnie za zaszczyt bycia z Wami.
I tak w przyjemnej atmosferze minely 2 , cudne dni kiermaszu u Agaty i Wandy.
Potem byl szpital, a pozniej, szpital. I dla odmiany nastepnie , szpital.
W miedzy czasie konczylem projekt " Marionetka" ale o tym napisze nieco pozniej, bo to i wielce radosna i ogromnie smutna opowiesc. Dzis pokaze Wam efekt koncowy.
A na koniec nieco sie pochwale ;-).
Niedlugo bedzie mozna obejzec mnie w programie Polski Turniej Wypiekow, w ktorym bralem udzial ale o tym w nastepnym poscie.
Przepraszam Was raz jeszcze za tak dlugie milczenie i mam nadzieje ogromna, ze mi wybaczycie.
Milego dnia i moc goracych buziakow posylam wszystkim, bo za oknem tylko 7 stopni.
Milego i dobrego dnia, Grzegorz.
Jak tylko naprawie mozliwosc pisania polskich liter to poprawie te wszystkie przymusowe bledy ;-).
Cieszę się,że się odezwałeś ta cisza była bardzo tajemnicza powiem nawet niepokojąca .Widzę dużo pozytywu a to bardzo ważne aż ci zazdroszczę tych wspaniałych chwil na jarmarku tam było magicznie ,cudownie .Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńSerdecznie dziękuję za pozdrowienia.Miłej niedzieli życzę,pozdrawiam Grzegorz.
UsuńGrześ wiem że się nie poddasz w walce z trudnościami...nie Ty!
OdpowiedzUsuńPiękny kiermasz,chciałoby się tam pospacerować,popodziwiać i zaczerpnąć nieco inspiracji.Może czymś się nawet pochwalić...
Wnętrze piękne pokazałeś.Ciekawa też jestem relacji z turnieju wypieków.Zadziwiasz nas!
Oj zimno się zrobiło bardzo,a przecież niedawno lato mieliśmy...
Uściski przesyłam :)
Staram się jak mogę ale czasem się nie udaje. Stąd tak długa moja nieobecność.Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia. Dobrej nocy i miłej niedzieli. Grzegorz. Kiermasz był bardzo udany, odpoczywam na takowych i ładuje akumulatory. Turniej wypieków był dla mnie wyzwaniem, nie wszystko wyszło jak chciałem ale było fajnie. Dziękuję raz jeszcze. Grzegorz.
UsuńDziękuję, że się odezwałeś.Jak widzę kiermasz był udany. Życzę Ci zdrowia i pogody ducha. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPS Wejście do Marionetki mnie urzekło. Czy jest ono Twojego autorstwa?
Bardzo dziękuję. Tak cały wystrój, kolory, aranżacja, dobór mebli, wszystkie dodatki i cały projekt wnętrza, oświetlenie, a nawet kolor fug jest mojego projektu. Strasznie się cieszę z całości. Nie jest to mój pierwszy taki projekt wnętrza ale pierwszy na taka skalę. Całe 260 m kwadratowych.Dziękuję za miłe słowa i wyrozumiałość co do mnie. Miłej niedzieli,Grzegorz.
UsuńNie wiem co mnie tu przyciągneło z rana do Ciebie , czy zdjęcia z kiermaszu czy te piekne słowa , poezja ! cudnie napisane , pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńŚlicznie dziękuję za odwiedziny. Dobrej niedzieli życzę,Grzegorz.
UsuńNajważniejsze, że odezwałeś się w końcu. Współczuję walki, jaka musisz toczyć, ale to wszystko minie! Nie mogę odżałować, że mnie na takim pięknym kiermaszu nie było:(
OdpowiedzUsuńSiły i zdrówka życzę!:)
Dziękuję pięknie za miłe słowa. Niestety choroba jest częścią mnie i muszę ja jakoś tolerować, czasem ie nie daje ale wtedy staram się dwa razy mocniej. Pozdrawiam serdecznie i miłej niedzieli życzę, Grzegorz Zapraszam oczywiście do Łodzi.
UsuńA moją uwagę przyciagnął kataryniarz-takie moje małe zawirowanie, że wszędzie wypatruję katarynkowych śladów...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, dasz radę!
Dziękuje bardzo. Tak to prawda, kataryniarz cudny. Mój projekt ale w kooperacji i wykonaniu Agaty. Piękny jest. Dobrej niedzieli i pozdrawiam serdecznie,Grzegorz.
UsuńJak dobrze, że jesteś! Popatrz właśnie dziś rano postanowiłam, że muszę do Ciebie napisać, bo daaawno Cię nie było, otwieram kompa a tu wspaniała niespodzianka, Grześ JEST!
OdpowiedzUsuńKiermasz klimatyczny... szkoda, że Łódź tak daleko. Stoiska super... widać, że Wam tam dobrze.
Czekam na kolejne relacje, zapowiada się ciekawie.
Wejście do Marionetki niesamowite, zaprasza tak, ze chce się tam zajrzeć... super.
Pozdrówka i zdrówka
Dziękuje Aguś, bardzo dziękuję. Dobrej niedzieli. Buziaki gorące posyłam.
UsuńNo nareszcie jesteś :) smutno bez Ciebie w tym blogowym świecie :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło i ślicznie dziękuję. Dobrej niedzieli życzę,Grzegorz.
UsuńPięknie musiało być na tym spotkaniu. Szkoda że nie wiedziałam ..... Grzesiu podaj wcześniej takie informacje - szczególnie dla łodzianek:)))
OdpowiedzUsuńPrzepraszam , poprawie się. Pozdrawiam serdecznie.Grzegorz.
UsuńNoo fantastycznie, że się odezwałeś bo już niepokojące był Twoje milczenie. Wnętrze piękne i z duszą a kiermasz widać, że pełen natchnienia, spokoju i jakby zawieszony w swoim istnieniu.
OdpowiedzUsuńTym turniejem wypieków to mnie szalenie zainteresowałeś ;)
Aaa jak Majcia bo ni słówka dziś o niej ?
Pozdrawiam
Majcia dobrze.Wnętrze ;-) dziękuję. Starałem się oddać w nim cząstkę mojego serca.Turniej był dla mnie ogromnym wyzwaniem. Pozdrawiam serdecznie, Grzegorz.
UsuńKiermasz, jak widać był cudowny. Wystawiający nie dość,że zdolni, to jeszcze dowcipni;-)
OdpowiedzUsuńLokal, bardzo wytworny, równocześnie bardzo... przyjazny ? nie wiem jak określić to co odczuwam na widok zdjęć.
Baba ... wygląda bardzo smakowicie1
Dziękuje Basiu, dziękuję za cierpliwość i miłe słowa. Tez tęskniłem za Tobą , Wami ale tak czasem bywa,że sił brakuję.... Przepraszam. Buziaki posyłam i dobrej niedzieli życzę,Grzegorz.
UsuńDobrze, że juz jesteś. Twoje milczenie wywołało u mnie obawy o Twoje zdrowie.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję że wszystko dobrze, że zbierasz siły i dasz radę. Tak pięknie o tym piszesz. Łzy cisną sie do oczu, bo w koło mało kto mataką wrażliwość. Proste sprawy opisujesz tak poetycko.
Ciesze się, że kkiermasz udany, świetnie Ci w tym cylindrze!
Dziękuję Ci pięknie Ewo. Tak zbieram siły, staram się. Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam,Grzegorz.
UsuńAleż Ty masz w sobie talentów! :) Jesteś jak nieodkryty strumyk gdzieś w głębi lasu :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńCzasem jak maleńki strumyczek w wielkiej , nie przebytej puszczy ;-), cóż każdy czasem gdzieś się pogubił. Miłego wieczora.Pozdrawiam bardzo serdecznie.
UsuńMatko kochana nareszcie jesteś. Tak się cieszę .Oj Grześ do twarzy ci w tych okularach.Super kiermaszowe stoiska.Niezła zabawa przy takim całodniowym reprezentowaniu swoich wyrobów. Ostatnio z Anitką jak byłysmy w Wiśle na kiermaszu wyobraż sobie ,że "40 % osób same sobie potrafią zrobić takie coś w domu"€ŚMIAŁYŚMY SIĘ NIEZIEMSKO .Oj super ,że się lepiej czujesz. Pozdrawiam Cię serdecznie.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci Haniu za miłe słowa i pozdrowienia. Tak uwielbiam te moje kiermasze i tych wspaniałych, pełnych barwnych dusz ludzi i ich cudowności. Dobrej nocy i pozdrawiam serdecznie, Grzegorz.
UsuńNa reszcie jesteś,bo już się o ciebie martwiłam i za pewne nie tylko ja :* Widzę,ze kiermasz był udany,a twoje dzieła zapewne cieszyły się duza popularnością :) Czuję,że maczałeś palce w wystroju Marionetki ;) Trzymaj się i DUŻO zdrówka życzę !!!
OdpowiedzUsuńTak, wystrój Marionetki to moje dzieło ;-). Dziękuję za miłe słowa i wyrozumiałość. Dobrej nocy,pozdrawiam, Grzegorz.
UsuńMoja babcia miała zwyczaj mawiać "Jak Ci dobrze to się nie ciesz, jak ci źle nie płacz" ... wszystko przemija...dużo zdrowia Ci życzę, Grzegorz więc głowa do góry i zaglądaj do nas częściej :))
OdpowiedzUsuńDziękuje,będę się starał. Dobrej nocy. Mądra miałaś babcie ;-). Moja mówiła całkiem podobnie ;-)
UsuńDobrze czytac, Grzesiu, ze u Ciebie wszystko dobrze ( w miare oczywiscie♥)
OdpowiedzUsuńI nie dziwi , że w tych wypiekach byłeś, bo to chyba Twoja wielka pasja, zaraz po glinie, prawda?
serdeczne♥
Tak , to prawda ;-) uwielbiam piec. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa. Pozdrawiam, Grzegorz.
UsuńWitaj Grzesiu! Cieszę się, że walczysz! Należy walczyć o swoje, należy walczyć o życie. Przykro mi tylko, że bywasz w szpitalach....
OdpowiedzUsuńwierzę w to, że wyzdrowiejesz i życzę Ci tego z całego serca.
Ja wczoraj po prawie czterech latach wygrałam. Nie była to walka o zdrowie...walczyłasm o byt i godne życie dla mojego synka. Wygrałam z pomocą niwidzialnych Aniołów, których co dzień błagałam o pomoc i siłę w walce z hienami...
Życzę Ci Grzesiu wiele siły!!
Kiedyś w końcu wygrasz!Ja obca Tobie osoba Ci to obiecuję:))
Uściski najserdeczniejsze!
Dziękuje ślicznie. Gratuluję , bo wiem ile sił musiałaś stracić ile walki i cierpienia kosztowała Cie ta walka. Ja również mam swoje anioły. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa. Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie. Grzegorz.
UsuńDziękuję , staram się. Grzegorz.
OdpowiedzUsuńKażdy ma lepsze i gorsze chwile, bo jak by było ciągle dobrze byłoby nudno...;)
OdpowiedzUsuńDobrze, ze już jesteś i jak zwykle zadziwiasz i zachwycasz swoimi pracami i pomysłami. A nade wszystko zadziwiasz spokojem, uporem i pogodą ducha oraz podejściem do swoich problemów. Lubię tu zaglądać z czysto egoistycznych pobudek - inspirujesz i dajesz wiarę, ze można i trzeba walczyć ...
Już się trochę martwiłam ta ciszą.
Pozdrawiam i mam nadzieję, ze teraz już będzie dobrze:)
Bardzo dziękuje za te słowa. Czy już stałem się nieco bardziej " prawdziwy" ;-). Dobrego dnia i udanego tygodnia,pozdrawiam Grzegorz.
UsuńSzpital, szpital i dla odmiany następnie szpital... Wcale nie podoba mi się taka "odmiana".
OdpowiedzUsuńCałe szczęście, że nie tylko takie "odmiany" Ciebie spotkały.
Ciepło pozdrawiam :)
Dziękuję pięknie i ja pozdrawiam serdecznie. Dobrego dnia. Grzegorz.
UsuńWitaj Grzesiu!
OdpowiedzUsuńDobrze ,że już jesteś:D Jesteś niesamowity z tym pieczeniem ciast!!!!mnie często wychodzą zakalce:(ja już tak mam)Przez 3 dni sprzedawałam nasze wyroby na Targach Rehabilitacji jestem trochę zmęczona ale zadowolona z efektów.Ty ze swoimi cudeńkami ceramicznymi zrobiłbyś furorę!!!!Grzesiu życzę Ci przede wszystkim mega zdróweczka i dużo słońca w życiu!!!!
Mnie również czasem wychodzą zakalce ale co tam , piekę dalej. Dobrego i spokojnego dnia życzę. Fajnie, że udał Ci się czas targów.
UsuńCieszę się że sie odezwałeś.... bo wiesz milczenie czasami jest niepokojem.... dobrze że walczysz.... te walkę musisz wygrać, jestes zbyt pieknym , wartościowym i ciepłym człowiekiem i wierzę że z pomocą DOBRYCH sIŁ, lOSU, BOGA na PEWNO WYGRASZ....
OdpowiedzUsuńwiem że trudno jest cokolwiek radzić ale masz wielu przyjaciół wspierających ciebie że dasz radę.... mocno w to wierzę i otaczam ciebie również swoją modlitwą....
ja też walczyłam o godbe zycie i dopiero na starośc otrzymałam "prezent od losu" kochanego człowieka i znośniejszy byt....
trzymam kciuki za ciebie , i sciskam serdecznie
Bardzo, bardzo Ci dziękuje za te słowa. Mnie również bardzo WAS brakowało ale zupełnie nie miałem możliwości i sił aby coś napisać. Dziękuję za wszystkie dobre słowa.Buziaki posyłam gorące, bo zimno za oknem. Dobrego dnia,Grzegorz.
UsuńGrzesiu drogi powiem krótko dla mnie jesteś jak nie z tej epoki(oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu)
OdpowiedzUsuńKasiu droga, dziękuję bardzo ;-). Również czasem tak myślę i strasznie mnie to bawi. Zaraz wyobrażam sobie siebie w smokingu w pięknym cylindrze z laską z kości słoniowej w dłoni, a po ulicach czarujące damy w cudnych , długich sukniach z pięknymi , koronkowymi parasolkami i maleńkimi torebkami. Wkoło stukot końskich kopyt, piękne dorożki, a latarnicy zapalają cudne, magiczne światło ulicznych latarni. CUDNIE! Miłego dnia Kasiu.
UsuńJak zawsze wszystko podziwiam. Piękna kiermaszowa pogoda i cudowna twórczość a wnętrza restauracji pełne teatralnego uroku. Czekam na dalsze relacje :)
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam.
Dziękuję Agnieszko. Miłego dnia, całusy. Grzegorz
UsuńNajważniejsze, że jesteś znów z nami! I odgoń od siebie złe myśli - teraz będzie już tylko lepiej :)
OdpowiedzUsuńGrzesiu ... ten wiersz...ten wiersz... taki sam napisał mi ktoś bardzo bliski w pamiętniku...18 lat temu... a 13 września minęły 2 lata jak ten ktoś zginął w wypadku...miał tylko 35 lat:((( ...13 września był dla mnie złym dniem a dzisiaj przypomniałeś mi tym wierszem wszystko...wszystko co było dobre... Trzymaj się i nie dawaj szpitalnym negatywnym emocjom. Czekam na Twoje ciepłe jesienne posty i cudne wyroby.
OdpowiedzUsuńCudownie, ze jestes i nadal z nadzieja i wiara w lepsze jutro.Nie poddawaj się !!!!!Masz przeciez dużo do zrobienia!!!! Powodzenia!!
OdpowiedzUsuńDobrze, że już znów jesteś, taki pełny energii i optymizmu, pomimo trudności. Piękny kiermasz, tyle artystycznych dusz i ich dzieł w jednym miejscu. Nie dawaj się. Czekam na radosne opowieści i jkeszcze radośniejsze gliniane twory. Serdecznie pozdrawiam i buziaki ślę
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się tu odezwałeś! I mam nadzieję, że NAPRAWDĘ będzie już tylko lepiej :)
OdpowiedzUsuńZaglądam, czekam na słowo... mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku...
OdpowiedzUsuńSzalony, w okularach jesteś niesamowicie seksi ;D a serio mam nadzieję, że u Ciebie już wszystko wraca do normy. Uściski
OdpowiedzUsuńPięknie i okazale prezentowało się Twoje stoisko!!!Bardzo lubię takie kiermasze :))) Serdecznie pozdrawiam i powodzenia życzę :)))
OdpowiedzUsuńZawsze się wzruszam, ilekroć czytam Twoje wynurzenia. Kiermasz na pewno udany, pogoda dopisała. Ja również jak LEPTIR (odkąd zaglądam do Ciebie i poznałam Twoją sytuację) otaczam Cię swoją modlitwą.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Grzesiu, dla każdego w takiej sytuacji zawsze świeci światełko, tylko nie zawsze są chęci by na nie patrzeć. Królowa gwiezdnej, ciemnej krainy snów lubi posiedzieć na skraju łóżka, czasem pogłaszcze i pójdzie, a czasem zostanie na dłużej. Dla jednych noc jest wytchnieniem, dla innych jest męką. Tak już jest, ale trzeba przetrwać. Wszystko w życiu uczy.
OdpowiedzUsuńGrzesiu-kiermasz genialny i we wspaniałym plenerze. Ja bym tam mogła mieszkać normalnie, a od Twojego stoiska to bym nie odeszła gdybym nie wykupiła wszystkiego.
Ukończony projekt jest cudowny, w bardzo Twoim stylu i pełen serca.
Życzę zdrówka i samego optymizmu na cały weekend.
Pozdrawiam cieplutko.
Grzegorzu, wszystko dobrze u Ciebie?mam nadzieję, że zwyciężasz w małych i większych bitwach...czekamy na kolejnego posta z niecierpliwością ale i z nutką zmartwienia, że taka cisza u Ciebie...trzymaj się ciepło i oswajaj jesień.j.
OdpowiedzUsuńCisza u Ciebie... mam nadzieję, że wszystko w porządku? pozdrawiam ciepło...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam przemiłego Pana Grzegorza :).
OdpowiedzUsuńPani od serbskich kolczyków z ceramiki :)
zapraszam do mnie po wyróżnienie :)
OdpowiedzUsuńGrzegorz czy wszystko w porządku ? milczysz....a ja sie niepokoję.... odezwij sie proszę....
OdpowiedzUsuńWitam Panie Grzegorzu! Szukałam i znalazłam...Bardzo mi się podobają te gliniane cudeńka, śliczności. Zwłaszcza naszyjniki z różami... i... poczekam na jeden z nich... :)Tymczasem życzę dużo sił i szybkiego powrotu do zdrowia. Pozdrawiam ciepło.D.
OdpowiedzUsuń